Hej! Mam na imię Karolina i mam doczynienia ze stworkiem. Mając 10 lat, poszłam do 2 klasy (w zwykłej podstawówce do 5 klasy) szkoły baletowej. Byłam wzorową uczennicą. Jednak na początku szkoły w 2009 roku zaczęłam dostawać bardzo niskie stopnie i miałam bardzo silne bóle głowy. Zaniepokojeni rodzice poszli ze mną do lekarza. Lekarz zbadał mnie, powiedział że to zwykłe migreny dziecięce i za pare dni powinny minąć. Bóle głowy jednak nie ustąpiły, a raczej stopniowo nasilały się z dnia na dzień. Przez cały wrzesień słyszeliśmy tą samą diagnozę od różnych lekarzy i odsyłali nas od szpitala do szpitala. Wreszcie po miesiącu męczarni okazało się że mam guza mózgu i będe operowana ( stało się to dokładnie 21 października tego samego roku). Po operacji miałam prawostronny niedowład i jeździłam do ośrodka rehabilitacyjnego w Ameryce na trzy tygodnie. W ośrodku jednak usłyszałam że mam skolioze kręgosłupa. Zaczęłam nosić gorset ortopedyczny. Niestety szczęście nie trwało długo. Miesiąc temu dowiedziałam się że znowu stworek zamieszkał w mojej głowie (dokładnie 20.05.2012 roku). Zaczęłam chemioterapie ale mam problemy z płytkami krwi, więc dostaje chemie co dwa tygodnie zamiast co tydzień. Jak potoczą się moje losy? ....